skip to main | skip to sidebar

gdzie dwa rombią...

środa, 28 stycznia 2009

Matka głowy państwa

W ramach pocieszania mnie (Nikt mnie nie chce, jestem bez pracy, bu, i takie tam) szanowny małżonek stwierdził: -A może zostaniesz matką prezydenta? Od jutra uczymy go mówić "veto".
Autor: Gosia o 21:21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Tego blogu pilnuje Hakeru

Tego blogu pilnuje Hakeru
hakeru

Warto

  • Mniam
  • Ładnie
  • Towary mieszane
  • Tomek
  • Kura
  • Maurycy Frecior
  • http://malyszko.pl

Archiwum bloga

  • ►  2010 (3)
    • ►  stycznia (3)
  • ▼  2009 (39)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (4)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (9)
    • ▼  stycznia (9)
      • Matka głowy państwa
      • Średnio na jeża
      • Update
      • Kurzy spisek
      • Nela
      • sałata lodowa
      • Pustki
      • wieści syberyjskie
      • W Nowym Roku
  • ►  2008 (40)
    • ►  listopada (3)
    • ►  października (4)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (3)
    • ►  kwietnia (3)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2007 (14)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (6)

Współtwórcy

  • Gosia
  • Mężu